27 kwietnia 2011

Natłok myśli. Znów.

Dziś chociaż nie musiałaa, pojechałam do Rzeszowa. W sumie, chciałam pójść do szkoły, ale nikogo z klasy nie było. I jak sobie uświadomiłam, że to koniec, że już nie będę w tej szkole na żadnej lekcji, że nie będzie już tej atmosfery, tego przekrzykiwania i rozmów, to mi się tak jakoś dziwnie zrobiło. Pewnie w takim 39cio osobowym gronie trudno się będzie już spotkać... Tylko w piątek. Zostanę absolwentką jednego z najlepszych liceów w Rzeszowie i stanę przed wyborem drogi. Wyborem reszty życia...

Ogólnie dzień był spoko;) Tylko tak trochę nudzi mi się już ta nauka^^ I już za równy tydzień zacznę matury...
4.05- Polski pisemny
5.05- Matma
6.05- Angielski pisemny
9.05- Wos rozszerzony
11.05- Polski ustny i moja prezentacja na temat "Funkcjonowanie motywów biblijnych w poezji współczesnej"
12.05- Rosyjski ustny (to, czego najbardziej się boję;/)
16.05- Rosyjski pisemny
17.05- Angielski ustny
18.05- historia podstawowa.

18 maja koło godziny 11 rozpocznę swoje najdłuższe w życiu wakacje! Koniec maja, czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień. I dopiero w październiku zacznę edukację na kolejnym poziomie... Jak to powiedział mój młodszy brat- kolejny level!;)

Dziwnie mi z tym wszystkim. Szkoda mi klasy, naszych lab, śmiechów, przekładania sprawdzianów, nauczycieli. Teraz wszystko będzie inne. Wszystko się skończy. Wiem, że będę na 100% ryczeć;/ To u mnie normalne na takich "uroczystościach"...

Ogólnie to pozytywnie dzień mi minął. Tylko ta świadomość, że coś się kończy. Dziwne.

7 komentarzy:

KittyAilla pisze...

Rosyjski??? Uuuu, współczuję.... Powodzenia;***

meow pisze...

było was 39 osób w klasie ? ; o

aneczka miszcz pisze...

tylko, że jakoś nie umiem uwierzyć..


powodzenia na maturze . :):*

ROODZYNEEK pisze...

Wszystko kiedyś się konczy ^^
Ale koniec to też początek czegoś nowego! <3
Więc uszy do gury ;*

Anonimowy pisze...

Pretty Little Liars . ;D

Anonimowy pisze...

Nic nie trwa wiecznie, na pewno będzie jeszcze lepiej. Bądź dobrej myśli i na pewno nie Ty jedna będziesz płakać.

Anonimowy pisze...

cieszę się, że ja maturę mam za rok. chociaż chciałabym ją mieć już za sobą. technikum mnie wykańcza. matura to pryszcz, ale egzamin zawodowy - to dopiero jest masakra ;o