5 lutego 2011

Sobota...;/

Dziś sobota... Nie lubię sobót. Zdecydowanie. A dziś jeszcze dodatkowo mamy nie było, bo miała dużo załatwień i pojechała... Ja miałam wszystko na głowie. Więc cały dzień sprzątanie. Obiad dziś robiły siostry. I o dziwo nawet dobrze wyszedł:) Dowiedziałam się, że z Martynką już trochę lepiej, więc humor mi się polepszył:) Mama wróciła na obiad i wypytywała mi się o kolczyka... Jak to się przebija, czym, jak to jest zakładane i takie tam. Na 17 tata jechał na impreze strażacką odebrać order za 25 lat służby w OSP. Potem pojechali z mamą do znajomych i nie było ich już aż do 23 około:) Jednej siostry też nie było, bo poszłą do koleżanki, więc siedzieliśmy w domu tylko we trójkę z siostrą i bratem. Młody przed kompem, a my z sis przed tv. Oglądałyśmy jakieś pierdoły, ale w końcu nam się znudziło i poprosiłam sąsiadów, żeby przegrali jakieś filmy. Tak więc miałyśmy maraton komediowy:) Bo najpierw oglądnęłyśmy "Pan i pani Kiler", a potem na jedynce leciał "Gang dzikich wieprzy", więc też patrzyłyśmy i się pośmiałyśmy. Potem wrócili rodzice i po zabawie... Hehe:)

Zaraz idę spać... Warga mi strasznie spuchła;/ Mam nadzieję, że jutro będzie już lepiej, bo mam w planach spotkanie z moim facetem:) Chociaż pewnie i tak nawet nie będę miała jak go pocałować... Hehe... Ale cieszę się strasznie z tego spatkania:) I z tego, że znów jest dobrze między nami:)

Pozdrowienia dla wszystkich!;**

1 komentarz:

ROODZYNEEK pisze...

Ile dni masz spuchniętą wargę?
I jak rodzice zareagowali na kolczyka?